Mefistofeles

kot mefistofelesMefi to w zasadzie pseudonim artystyczny Czarnego Kota. Jak każdy bowiem diaboliczny bohater ma Mefisto swoje tajemnice. Najbardziej rozwinięty werbalnie, najbardziej koci ze wszystkich pazurowych kotów podbił moje serce od razu. Teoretycznie jest to Kot ILC, praktycznie chyba już niekoniecznie. Kiedy tylko ILC wychodzi do pracy niewiadomo skąd pojawia się Mefistofeles i hipnotyzując mnie swoimi zielonymi oczami robi ze mną wszystko.

Jest niezastąpionym masażystą. I nie, że wczepia się pazurkami. Nie, nie. Delikatnie ugniata mi plecy i… no nie będę epatować bo czynny udział w blogu ma też ILC.

Mefi gada. Z Mefim można dyskutować. Przykładowe dialogi znajdą się z pewnością na blogu, tu chociażby jeden z dzisiejszego poranka:
Ja: „kocie, kto siedzi na stole?”
Kot: „ jaaa”
Ja: „ kocie, zejdź natychmiast!
Kot: „nieeee”
Ja: „to ktoś tu nie dostanie śniadania!”
Kot z przeciągłym „nieeee” leci do kuchni i włażąc na szafkę (czego też mu nie wolno) pcha się do saszetki zawodząc „jaaa, jaaa, jaaa”.
No.

Mefi miał trudne dzieciństwo i okres dojrzewania. Nie do końca wiadomo ile ma lat, liczymy, że około 4 czyli jest mniej więcej w wieku Gandzi. Na początku przejawiający ostre objawy ADHD (zrobienie mu zdjęcia graniczyło z cudem) teraz stał się kotem leżącym SPOKOJNIE na kolanach, kotem uśmiechającym się do obiektywu, kotem nie uciekającym przed człowiekiem (przed wszystkim innym już tak), kotem najwyraźniej szczęśliwym.

Mefi zakochał się w Gandzi. Tworzą przezabawny tandem – on gibki, szczupły, wysoki, ona – nie gibka, nie szczupła, nie wysoka. Ganiaja się po mieszkaniu, czego nigdy nie robiła z Willem. Razem śpią, razem kontemplują otoczenie. Razem nawet miauczą.
Adaptacja Mefiego przebiegła w miarę łatwo. Zastosowaliśmy mu dwudniowy karcer łazienkowy i koty poznawały się przez kratkę w drzwiach. W tym czasie my również przeprowadziliśmy się praktycznie do łazienki żeby kotkowi nie było smutno. Długo będę pamiętać te wieczory, kiedy piliśmy wino – ILC siedząc na kibelku, ja opierając się o wannę, a Mefi gadał do nas zza pralki.

Mefistofeles je wszystko. Je nawet gąbki łazienkowe. Dziwnym trafem pozbawił mnie wszystkich spineczek, które zniknęły w niewyjaśnionych okolicznościach. Znikają też inne rzeczy. Zaczne się martwić, kiedy zacznie znikać wino z lodówki.
To Kot koci. Trochę tajemniczy, trochę ciapowaty, trochę głupiutki, ale swoją własną, prywatną mądrość ma. To Kot, którego trzeba kochać. Co czynię całym sercem, bez żadnego przymusu.

One thought on “Mefistofeles

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s