Sobotni poranek

Mimo oczywistej zawartości alkoholu w mojej krwi, Kot został w nocy zakroplony. Miałam nadzieję pospać do kolejnego zakraplania, czyli do 9-tej. Jest sobota, ja jestem po imprezie, należy mi się! Nie jest to jednak takie proste kiedy ma się w nogach młode, żywotne, zdrowiejące i co najważniejsze – wyspane futro.

Kochana moja Basiu, żebyś przypadkiem nie miała kaca jak się obudzisz mam dla Ciebie coś specjalnego. Bo mimochodem gdzieś słyszałem, że akupunktura jest rewelacyjna na wszystko. Mówisz, że mam szpileczki zamiast ząbków, to chyba się nadadzą. O, i palec wystaje spod kołdry. Idealnie! Mam nadzieję, że docenisz to, że robię dla Ciebie coś o 6 rano!

Jezu, czuję mrowienie w stopie. Co się dzieje? Czy ja znowu coś głupiego poalkoholowego zrobiłam. Nigdy więcej wina zmieszanego z szampanem!

O, rusza się, to znaczy, że mój zabieg działa. Przyłożę się bardziej w takim razie.

No tak. Kot się obudził. Od wczoraj zdrowieje. Proszę, błagam, nie zamieniaj się od rana w króliczka Duracell’a! zostaw trochę tej energii na później. Poduszka na głowę i może uda mi się jeszcze zasnąć. Chociaż na chwilę.

O! podusia! Jak ja dawno na niej nie leżałem, a Basia najwyraźniej zaprasza. Jak miło, cała dla mnie! Mrrrr!

Mam Kota na głowie. Kota w głowie. Mam Kota. I sama tego chciałam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s