PUSZCZALSKI!

Kot się puszcza sam. A w zasadzie się Kot sam wypuszcza. Kot wypuszcza się na wyprawy ekstremalne. Kot balansuje na krawędzi. Kot wakacjujący stał się Kotem rozbisurmanionym.
Juź prawie wybaczyłam mu, źe większą część nocy spędza w łóźku doktora – to nie jest niebezpieczne. Juź przełknęłam ,źe darzony atencją przez domowników Kot przestał atencją darzyć rękę karmiącą. Juź nie zwracam uwagi na coraz odwaźniejsze poczynania Kota w kwestii rzeczy na trakcie Kota ustawionych, Rzeczy Kota irytujących. Rzeczy, których zakopanie nie pomaga, więc należy pozbyć się ich w inny sposób.

Czytaj dalej

WŁASNA ŚCIEŻKA

Kot, jak to kot, ścieżkę swoją ma. Ale nie chadza ścieżką swoją, bo to nie jest ścieżka zwykła. Kot opracował sobie ścieżkę dostępu. Niezwykle precyzyjnie opracował. I żeby nikt, przenikt, tajemnicy ścieżki nie odkrył Kot ścieżką śmiga. (dlatego właśnie ścieżka obrazowo udokumentowana nie zostanie).

Czytaj dalej

ZEW NATURY

Popołudnie było sobotnie i słoneczne. Wypiłyśmy z mamą na werandzie wino białe schłodzone i rozkoszowałyśmy się urokiem dnia. Wyżeł pochrapywał zmęczony tarzaniem się po trawie. Z błogiego stanu nieważkości wyrwał nas huk. Zerwałyśmy się z pistacjowych krzesełek i pognałyśmy na górę. Will siedział na środku pokoju, lekko ogłupiały i wybałuszał na nas zdecydowanie zbyt okrągłe oczy. Sprawiał wrażenie spadniętego z belki, ale nie dał po sobie nic poznać. Jakoś tak porozumiewawczo spojrzałyśmy na siebie. Wzięłam zdziwione futro pod pachę i pomaszerowałam z nim prosto do ogrodu.

Czytaj dalej

AWARD!!!

Jasmina i Sissi uległy urokowi. Dały się Dziewczyny nabrać na wzrok maślany, zamglony lekko. Zareagowały tak, jak ja swego czasu na Bono reagowałam, jak Mama moja na Franka S., jak sąsiadka moja nieletnia na Brada P. Dały Kotu róż bukiet i blog jego nagrodziły.
Kot, zblazowany ostatnio strasznie, radosny komunikat do wiadomości przyjął i ominąwszy mnie szerokim łukiem poszedł zwiedzać strych.
Dlatego ja, w imieniu Kota serdecznie dziewczynom dziękuję! I równie wielkie uznanie do Kociego Zaułka wysyłam! Razem ze słońcem wirtualnym i całym mizianiowym pakietem.

wsi spokojna, wsi wesoła ;)

William się wakacjuje. Mieszkamy chwilowo na wsi, więc Kot oddycha świeżym powietrzem , które co jakiś czas zbyt mocno uderza mu do głowy. Ja dojeżdżam do pracy, więc na pisanie czasu nie mam. Niestety. A jest o czym pisać … ponieważ uderzony powietrzem w głowę Kot robi rzeczy dziwne.
Kot na przykład upodobał sobie belki. Belki są wysokie i belek jest kilka. Po belkach można biegać, belki można drapać (to już nadinterpretacja Kota), można z belek spadać, można z belek skakać, można też udawać belkę, obsserwować z belki, siedząc na belce obmyślać strategię jakby tu przeskoczyć na lampę. Belki generalne fajne są.

Czytaj dalej