CAŁKIEM OBIEKTYWNIE

Wróciwszy z podrózy się nie do końca mogłam rozpakować…

Czytaj dalej

Reklamy

ŚWIŃSKA NOTKA ;)

Są świnki. Świnki są różowawe, aczkolwiek ubłocone. Świnki są morskie i są ryby świnki. Jest też choroba świnka i jest świnka-skarbonka. Są też powszechnie spotykane męskie świnie szowinistyczne. Ostatnio pojawił się jednak nowy gatunek – świnka egzotyczna.
Świnka egzotyczna stanowi skrzyżowanie świnki-skarbonki, świnki ubłoconej (w tym przypadku pokrytej podszafowym kurzem) i oczywiście świni męskiej, szowinistycznej. W którymś z dalekim pokoleń w drzewie genealogicznym świnki egzotycznej znajdował się podobno kot czego jednak nie stwierdzamy raczej.

Świnka egzotyczna zżera tylko wołowinę. Zatem wrzuca się w tę świnkę wołowinę prima sort, za niemałe pieniądze, ale nie do końca pełni świnka funkcję skarbonki, bo pieniążków nie oddaje. Oddaje natomiast coś, do czego utylizacji również potrzebne są fundusze, siłą rzeczy w świnkę pakowane. Dobrze, że świnka egzotyczna se trufli na srebrnej tacy nie zażycza. Jeszcze.

Świnka egzotyczna ze świnią męską ma tyle wspólnego, że:
– jest rodzaju męskiego,
– ignoruje kobiety traktując je przedmiotowo.
Kobiety śwince egzotycznej służą jako łóżko, podajnik jedzenia oraz babcia klozetowa. Świnka egzotyczna czas wolny woli spędzać zdecydowanie z osobnikami gatunku ludzkiego płci męskiej. Osobniki zwierzęce płci pięknej traktuje z pogardą i dość dużą wobec nich przejawia przemoc (o tym będzie kiedy indziej).

Z różowawą świnką – świnkę egzotyczną łączy umiłowanie do brudzenia się. W wannie. Pod wanną. W zlewie. Pod szafą. Między doniczkami. Pod doniczkami i w doniczkach. Po łóżkiem. I w takich tam. Kwiatkach też.

I co najdziwniejsze świnka egzotyczna chrumka. CHRUMKA. Inaczej tego nazwać nie można. Nawet przy korytku chrumka. Chrum.
Nie wiem, czy to dlatego, że swego czasu Liliowa nazwała go – tego świnia egzotycznego – wredną rudą świnią.

Z kotem wspólnego świnka egzotyczna ma niewiele. W każdym razie oprócz kociego grzbietu i kliku pobocznych elementów kociego zachowania nie zauważa się.
Czy ktoś wie, jaka jest wartość rynkowa unikalnego egzemplarza świnki egzotycznej?

W pakiecie ma też rozwalanie jedzenia, rozwlekanie żwirku, kichanie i opluwanie dopiero co umytych powierzchni szklanych, roznoszenie wyniesionej z wanny wody po dopiero co umytych panelach, zrzucanie sierści wszędzie tam, gdzie jest widoczna i zupełnie bezużyteczna, i inne takie niespodzianki.
Świnka bywa też agresywna. Tak troszkę.
Kto chce? Kto chce?

P.s. zdjęcia świnki egzotycznej uzupełnimy jak nasz komputer dojdzie już całkiem do siebie, co mamy nadzieję, nastąpi niebawem.

METAFIZYCZNE ZAWIESZENIE

Zawiesił się nam komputer. Skutecznie. Jesteśmy zatem odkomputrzeni. Do nie wiadomo jak długo, bo tego nawet sam serwisant nie wie, a w pracy blogować się nie godzi – zwlaszcza, że szef bloga czytuje.
Koty zawiesiły się zimowo. Snują się, miauczą, jedzą. Jedzą, miauczą, snują się. Czasem Will pacnie Liliową. Czasem Liliowa wgryzie się nieudolnie w szyję Willa. Czasem jakiś kwiatek przypadkowo zrzucą, czasem spadną z łóżka. Nic ekscytującego. Ot, zimowe zawieszenie.
Mój mózg też zawieszony. Metafizycznie. Egzystencjalnie. Zimowo. Restart by się przydał, ale przecież do serwisu się nie oddam, bo kto by się kotami zajął? A poza tym, to blog Kotów, więc im tu się ze sobą wtryniać nie będę.
Obiecuję się odwiesić. Już niedługo. Jak tylko trochę wiosny się pojawi. Koy zapewne też się odwieszą. Komputer mam wielką nadzieję – też. I wszystko wróci do normy.
Za zawieszenie wszystkich przepraszam. Mea cullpa (no niecałkiem, ale wzięcie winy na siebie dobrze o mnie świadczy).
Ps. Panie Piotrze – spóźnione dziękuję. W imieniu zawieszonego obecnie na fotelu w pozycji nietoperza Willa i będącej gdziekolwiek Liliowej 😉