Koty z blogów

Koty z blogów mają prawdziwe imiona. W przeciwieństwie do ludzi. Koty z blogów prawdziwie się zachowują i udawać nie muszą, w przeciwieństwie do ludzi. Koty z blogów są rude, są szare, nakrapiane są i paskowane też są. Czasem Koty te metki mają , czasem nie mają oka. Ale te Koty zawsze mruczą i furkoczą i tę cudną właściwość mają, że dusze nam leczą. Koty z blogów zarzuciły sieć na innych blogujących, w sieć ich złapały po prostu.

Każdego dnia można odwiedzać innego Kota z bloga, w zależności od nastroju i swojego i Kota, bo każdy Kot jest inny i inny jest blog każdy. Do Kotów z blogów, na drugim końcu świata mieszkających nawet, się tęskni. Do ludzi w imieniu Kotów piszących, nawet jeśli się ich nie zna, się uśmiecha. I tych ludzi się też wirtualnie przytula. Przytula się ich zwłaszcza wtedy, kiedy zabraknie im Kota. A teraz właśnie Kota blogowego zabrakło.

Zabrakło beżowego Kota z zielonymi oczami. Beżowy Kot za tęczowym mostem to Dusława znana zapewne wszystkim maniakom Kotów blogowych. Zabrakło Dusławy, brakuje słów. Brakuje też uśmiechu. O Dusławie pamiętać będę zawsze. Moje Koty zawsze pamiętać będą z pewnością ich ulubioną złotą myśl Dusławy. Pamiętać będą, i w życiu realizować będą myśl, że „kocia miłość ma wymiar spożywczy”.

Reklamy