Niedziela

Niedzielny poranek, oglądamy, Mój Przyjaciel Hachiko. Konstatacja ILC: Skoro Richard zapisał się na sztuki walki bo ma psa rasy Akita, to ja ze względu na Gandzię musiałbym zapisać się na angielski, ze względu na Willa przejść na muzułmanizm i ze względu na Mefiego polecieć w kosmos.  Wracamy zatem do oglądania.

Świnia

Kiedy wychodziliśmy wczoraj z domu świnia leżała na kanapie wraz z poskładanym praniem. Świnia leżała sobie spokojnie. Świnię w ogóle wygrał dla mnie na wiejskim festynie ILC, więc mam do Świni stosunek emocjonalny. Świnia zajmuje zatem zaszczytne miejsce na kanapie. Z reguły. Ponieważ, kiedy wróciliśmy wczoraj wieczorem do domu Świni nie było. Od razu informuje, że ILC był trzeźwy jak śwnia, a ja miałam w sobie jedynie kieliszek wina białego. O braku Świni poinformował mnie ILC kwicząc – jak świnia. Otóż koteczki postanowiły zająć się sztuką współczesną budując instalację ze Świni i skarpetek. Dzieło swoje ustawiły przed kanapą tak, żeby nie można było go nie zauważyć. Wygląda na to, że główną artystką była Gandzia. Ja się w sumie na sztuce współczesnej nie znam, ale jak mnie nauczono jeszcze w dzieciństwie de gustibus non est disputandum, zatem SO BE IT.

sztuka współczesna