Przemiana

Sobota. Pada śnieg. Chorujemy, więc leżymy w łóżku. Oglądamy Arabelę, odcinek w którym Karl M. Zostaje zamieniony w jamnika. ILC czule konstatuje: gdybym ja Ciebie miał w coś zamienić, musiałabyś zostać kotką brytyjską.

I tyle.

Plusz.

Kiedy ją przytulam – robi mi się na sercu pluszowo. Kiedy zaczyna mruczeć – plusz wlewa się do moich uszu. Kiedy cieszy się na jedzenie – pluszowa robi się kuchnia. Kiedy bawi się z ILC codziennie rano – pluszowe są poranki, a noce pluszowe gdy przytula się do naszej poduszki. Życie z Gandzią jest pluszowe.
Niedługo wszyscy zamienimy się w miękkie pluszaki.

20121023-222857.jpg

Cat in the fog.

To było rano, słonko jeszcze spało, Kotu Czarnemu na zwierzenia sie zebrało. Słowotok miał Mefi, starał się okropnie żeby mi zakomunikować, że MGŁA JEST ZA OKNEM.

I nie Drodzy Państwo, to nie jest podkolorowany PR Kota. Wlazł mi na kolana i zawył mgłłłaaaa. Dużo dosadniej i bardziej sugestywnie niż prezenter trójki.
Zatem przed Wami taki troche mglisty Mefistofeles.

20121023-211602.jpg

20121023-211614.jpg

20121023-211625.jpg

Bardzo.

Bardzo cieszy nas fakt, że Czarny Kotek ma taką dobrą przemianę materii. Bardzo czekamy na tę chwilę, kiedy o 5 nad ranem z impetem wpada do kuwety i zaczyna sprzątać. Po tej świetnej przemianie materii rzecz jasna. Bardzo raduje nas rozwleczony po całym domu żwirek. Bardzo mamy czasem ochotę dołożyć wtedy Czarnemu Kotkowi do żwirku, muchomorka. Bardzo.

20121023-081219.jpg

20121023-081233.jpg

Nocne Polaków zabawy

Kiedy jestem smutna ILC zawsze próbuje mnie rozśmieszyć. Wczoraj był wieczór pacynek. Drogą losowania główną rolę wygrała Gandzia. Jak widać na załączonym obrazku, była średnio szczęśliwym uczestnikiem happeningu. Ogłaszamy konkurs na najbardziej celny cytat z występu. Pomocna jest mina Głównej Bohaterki.

P.s. Już nie jestem smutna, a Mefi zgłosił swoją kandydaturę do kolejnego castingu:)

20121022-104156.jpg

102

Na widok Gandzi nadchodzącej, ILC skonstatował: Rudy 102 nadciąga.
Gandzia zblazowana zriplejowała: Rudy to jest w Puszczy. Nie widzisz kolorów, po zmroku ślepy się robisz. Idź się leczyć.
Zadowolona z siebie, skupiła się nad miską, a ILC skonfundowany poszedł se focić.

Rano

Sobota. ILC sprząta ja robię improwizowaną pastę chlebową, śniadanie generalnie. ILC zapytuje, co za telewizorem robią skórki od cebuli, otwieram szerzej oczy, lecz milczę. Po sekundzie-zdążyłam zacząć dekorować kanapki-ILC pyta co robi za stojakiem na gazety zmasakrowana faktura i kładzie ją przede mną. Oczy szeroko otwarte już mam. Przypomina mi się, że kiedy wróciłam ostatnio z pracy na stole znajdował się mój różowy but. Oczów szerzej otworzyć już nie mogę, ale pojawia się w nich pytanie „KTO???”.
Mefi siedząc na parapecie i liżąc łapkę. słodko odpowiada jaaaaaaaaaa?

Wszystko zatem jasne.