Inspiracje

Tak siedzę. Kawa stygnie. Pranie nie powieszone. Siedzę i szukam. Inspiracją natchnąć się chciałam. Się bardzo natchnęłam. Jeśli zaprezentuję ten materiał, współurządzacz domu, mimo swej oczywistej miłości do kotów, z pewnością mnie zreprymenduje. Oto materiał.
Światło świeć, światło prowadź mnie. Kategoria:lampy.

20140428-133038.jpg

20140428-133055.jpg

20140428-133111.jpg

20140428-133123.jpg

20140428-133137.jpg

20140428-133148.jpg

20140428-133200.jpg

20140428-133224.jpg

IRENA

Sobotni poranek. Wychodzimy na poimprezowy spacer. Kawy nam się chce bardzo. Chodzić chce nam się mniej bardzo. Pełzniemy przez Jeżyce.
Kawy!
Przewłóczamy się obok kamiennicy w której mieszkają ludzie Ireny i Iskierki. Zerkamy tęsknie w okna mieszkania w którym z pewnością kawa jest. Na balkon wyskakuje Irena. Tuli się przez siatkę. Chodźcie na kawę , koniecznie, wymiałkuje. Z radości miałczymy i my.

Nie ma to jak sobota kiedy czarna Irena zaprasza nas na białą kawę.

20140424-073457.jpg

Super Star

Zniknęło mnie z domu na kilka dni. Znowu. Święta, spacery, odwiedzanki połączone z kicikicaniem do wszystkich Kotów napotkanych. Tęsknota za Gandzią i Mefim sięgała zenitu. Że tęsknią, że pewnie im przykro, że wyrodna jestem. No jeden wielki wyrzut sumienia się ze mnie zrobił. I co? Dostaję wiadomość z Londynu. Z wiarygodnego źródła. Nie ma mnie kilka dni, a Mefi co? Karierę robi! I to gdzie? W BBC drodzy Państwo.
No jak to tak ? 🙂

20140423-101635.jpg

Miał być

Foch. Mefi planował go od trzech dni. Odkąd niecnie zamknęłam za sobą drzwi mieszkania. Planował ciszę, trzymanie się na dystans. Barykadowanie się w szafie. Plan był taki, że boleśnie odczuję fatalne trzydniowe porzucenie.
Plan wziął w łeb. Kot nie wytrzymał trzech nanosekund.

20140416-140515.jpg