Nie.

Nie interesuje mnie, że chcesz dalej pracować. Puszczam mimo uszu przekleństwa. Ignoruję. Trwam tu. I trwać będę. Jest piątek. I nie waż się mnie ruszyć.

20160318-164557.jpg

Ta.

Przepraszam, że parsknę. Parsknęła Gandzia. Ale czy, to, że jest piątek upoważnia tego czarnego debila do robienia z siebie jeszcze większego debila? Po czym zasępił się Szary Kotek nad sensem definiowania normalności.

20160318-162848.jpg

PROMO!

Moi Drodzy. Zaczęło się. W sklepie http://kici-kici.com/ jest całkiem interesująca promocja.

Od dzisiaj  rabaty na wszystko -25%!
A jeśli ktoś chciałby jeszcze w prezencie do zakupu dostać GRATIS to wystarczy, że zalajkuje i udostępni tego posta, a potem wspomni o tym w formularzu do zamówienia na www.kici-kici.com.
I naklejki będzie miau za darmo!
A jeśli ktoś zakocha się w tych produktach tak, jak ja, to niebawem dla czytelników zpazurem, którzy kici-kici na FB polajkują będą niespodzianki 🙂 Ha! 12115523_794260970705786_607154325622113510_n

Umówiłam się z nią na dziewiątą…

No się umówiłam. Ma nie spać. Nie ruszać się. Kawy nie pić. Jogi nie ćwiczyć. Śniadania nie jeść. Ręką ruszać tylko po mnie.

No! Tak, to się ubezwłasnowolnienie nazywa ponoć, ale skoro są komitety ochrony zwierząt to wykorzystam to. To z premedytacją. Bo się Kotków przecież z łóżka nie wyrzuca, prawda? Zwłaszcza w niedzielę. Dobrej Wam niedzieli;)

   
 

Co jest, kocie?

Wydawnictwo http://www.SamoSedno.com.pl poprosiło mnie nie tak dawno o przeczytanie książki Małgorzaty Biegańskiej-Hendryk. Przeczytałam. Przeczytajcie.

CO JEST KOCIE? CO JEST CZŁOWIEK?

Recenzja książki ” Co jest, kocie? Wszystko, co musisz wiedzieć, aby zrozumieć swojego kota! „/ Małgorzata Biegańska- Hendryk/

Co jest Koty??? Co jest? Jakie wy jesteście?
Zapytałam. Popijając zieloną herbatę.
Siedziałyśmy we trójkę i patrzyłyśmy na przesyłkę od wydawnictwa Samo Sedno Edgar. Każda z nas patrzyła trochę inaczej.
Zastanów się lepiej jaka jesteś Ty. Ty Człowieku. Co jest człowieku?

No co jest?

Sama siebie zapytałam.

Zastanowiłam się patrząc na swoje dwie kotki.

Co jest, tak naprawdę, człowieku?!
” Nie łudź się, że wprowadzenie nowego podopiecznego do domu będzie się ograniczało do ustawienia dwóch miseczek w kuchni i kuwety w łazience oraz położenia kocyka na parapecie w pokoju. Koty są skomplikowanymi stworzeniami, więc taki minimalistyczny dom, to zazwyczaj dla nich za mało”.
Pamiętaj o regałach pełnych pierdołek, kwiatków i innych sukulentów i raczej wypal szybko wszystkie świeczki oraz obrazy najbliższych zachowaj na twardym dysku. Ramy są bez sensu. Ramki są wszędzie.

Wyszeptała Mia, stając się ramką z uroczo uśmiechniętym Kotem w każdym, wolnym, miejscu regału.

I może o czymś więcej niż tylko o 28 metrowej kawalerce pomyśl. Za mała być może, ale poczytaj dalej, możemy dać temu radę…
Kotka Gandzia, wtuliła się w mój, od lat kilkunastu, tylko mój, kocyk bezpieczeństwa i ziewnęła. Wiedziała, od dawna, że to Mój Kocyk! Zafurczałam niewdzięcznie patrząc na ilość gadżetów, które te dwie Panny miały. Gandzia zasnęła wskazując , zupełnie przypadkowo, na cytat zawarty w książce „Co jest kocie?”.

„Nie warto kupować zawczasu legowisk, hamaków, tuneli ani gąbkowych domków. Większość i tak nie korzysta z podobnych gadżetów. Najlepszym miejscem na odpoczynek są bowiem dla zwierzaka kosz z praniem opiekuna, sweter rzucony w kąt lub Twoja poduszka”.

Gandzia, chrapiąc, przerzuciła się na mnie. Budeczka kocia sprowadzona z Londynu pachniała czystością i pustością. Przerzuciłam kolejną kartkę.

Czytałam dalej.
Drodzy Państwo. ” Co jest kocie? Wszystko, co musisz wiedzieć, aby zrozumieć swojego kota!” można czytać w nieskończoność. Bo co, skoro, ja jako kilku letnia współlokatorka kotów wiem, że muszą mieć wodę, ale nie miałam pojęcia o tym, że bardzo ważny jest sposób podawania jej ukochanym futrom. To musi odbywać się w absolutnie wyjątkowych warunkach.  Czy w matowej czy może przezroczystej miseczce czy może kryształowym kieliszku.  Tu przeczytajcie uważnie strony 81-82. Wychowywałam kociaki z hodowli. Williama,kota egzotycznego , który w którymś momencie wpadł w depresję i intuicyjnie zupełnie zorientowałam się, że należy go odseparować. Gandzię, kotkę brytyjską o którą martwiłam się, a teraz wiem, że jej zachowania są zupełnie normalne. Muszę tylko bardziej być Gandziowata. ( Tu proszę wszelkie insynuacje odpuścić 😉 ).Mruczysława, kota europejskiego dachowca w sensie, który był kotem, z bardzo złą historią. Kota, który stał się ukochanym moim Kotem. Kotem w sercu moim będącym nawet ponad metkowymi Williamem i Gandzią. Kotem, którego z czasem nauczyłam siebie kochać.

Wiem to, dzięki tej książce. Gdybym zadała mu teraz pytanie ” co jest Kocie„? Oplatając mnie całym sobą, odpowiedziałby: ” a co ma być? Kocham Cię Człowiek„. I wtuliłby się. Mocno. We mnie.
„Ale go nie ma” obudziła się, z płaczem, Gandzia. „Zniknąl, nikt nie wiedział dlaczego, Ty płakałałaś, Ty strasznie płakałaś i wyszłaś i wróciłaś nagle. I usiadłaś z czymś czarnym na podłodze i zapłakałaś jeszcze mocniej i powiedziałaś do mnie ” to Mia”. Bo to była, musiała być Mia, bo tylko tak mówiła. Ale co z tego, że to na M? Ja przyjaźniłam się z Mruczyslławem. Gdzie on jest?”
” a kim ja jestem?” Zapłakało znalezione przy martwej matce, czterodygodniowe kocię?” Chcę mamy, mamy. Mamy, do cholery!”

Jak pomóc ukochanemu kotu pogodzić się z nagłą śmiercią przyjaciela? Jak spróbować pocieszyć go zupełnie magicznie znalezionym małym kociakiem? Jak tulić kocie dziecko? Bo może obrałam zły trop?
Wiecie co, Drodzy Państwo?
Popełniłam wiele błędów, wiele rzeczy wykonałam zupełnie intuicyjnie. Może zbyt często rzucałam kocie dzieci na głęboką wodę. Wydawało mi się, że to tak łatwo wychowywać kota. Dwa. Trzy. Że to przecież koty tylko. Czytając książkę Pani Małgorzaty, wiem, że jako ktoś, kto chce, po raz pierwszy  zamieszkać z kotem, powinien ją przeczytać. Taki poradnik dla wszystkich kocich mam. Tatów rzecz jasna też.
Bo Pani Małgorzata daje nam wszystko od A do Zet.  Poznajmy koniecznie ten alfabet.  Bo to ludzko-koci język jest i tego nas w podstawówce nie uczyli. Przy którymś „ą” czy „ę” dowiedziałam się dlaczego Mia liże swój kocyk. Między kolejnym „ń” czy ” ź” wiedziałam, co robić kiedy Gandzia na moją obecność tylko mruczy, ale nie chce być na kolanach. I wielkim „! ” było, kiedy wreszcie dotarło do mnie dlaczego William tak szczęśliwy jest teraz z moimi rodzicami, i ich psem będąc JEDYNAKIEM KOTEM, a widując mnie w zasadzie, tylko, co tydzień.
Jeśli przeczytacie książkę ” Co jest, kocie? Wszystko, co musisz wiedzieć, aby zrozumieć swojego kota!” Małgorzaty Biegańskiej – Hendryk, to w zasadzie, będziecie wiedzieli wszystko, co powinniście wiedzieć, żeby zrozumieć swojego kota. Wszystko, co pomoże Wam zaakceptować i pokochać go takim, jakim jest. Z natury. i pozwolić małemu drapieżcy czuć się z Wami bezpiecznie.

Ta książka to pełna miłości opowieść, i niezwykle mądry poradnik, który, dzięki wnikliwej lekturze, pozwoli przelać Wam swoje uczucie na ten czterołapny, ogonny, łepko-mrukliwy obiekt. Bądź obiekty.

Moja pierwsza myśl po zakończeniu czytania? Co z tego że mam małe mieszkanie. Już rozrysowałam regał piętrowy który uszczęśliwi i moje książki i mnie. Przede wszystkim uszczęśliwi wysokość uwielbiające Gandzię i Mię.

Kici-kici

Moi mili, napisałabym w imieniu dziewczynek moich kochanych, ale biją się teraz o gadżety.  

  

 Jakoś tak nagle pojawiło się w naszym życiu kici-kici.com. Idea jest taka, że kupujcie sobie a koty i tak dostają prezent. Fajne to. Fajniejsze jest jednak, że możecie opluć się ze śmiechu herbatą pitą z kici kiciowego kubka, obserwując jak te mądre stworzonka bawią się załączonym do kubka gadżecikiem. Każda normalna księżniczka założyłaby sobie koronę na głowę. Moje chyba księżniczkami nie są. Ukoronowaniem, niech będą zdjęcia.

Wybaczcie ostrość ale opluwałam się herbatą bawiąc się z nimi w zabawę „jestem kocią księżniczką” 😉