Energia.

Otóż udało nam się powrócić z dość męczącego weekendu. Motor nam się zasapał, w okolicy 3 piętra nogi odmówiły posłuszeństwa. Zero energii. I tu proszę Państwa błąd. Energia owszem była. Schowana niczym w Puszce Pandory. Energia wyprysnęłabyła tuż po otwarciu drzwi. Energia była nad i pod i wszędzie w ogóle. Na dowód, załączam zdjęcie wspomnianej energii, która na chwilę zatrzymała się na zwłokach poweekendowego człowieka. Obserwując wszystko z pozycji osoby omdlewającej na krześle, śmiem twierdzić iż energia wyssała resztę z tego, co posiadał Człowiek. Energia bowiem usiłuje dokonywać ekwilibrystyki na lampie, podczas, gdy Człowiek przestał reagować na swoje imię.

  

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s