Romątyzm.

Nie było mnie kilka dni. Z racji odległości, kontakt ze światem miałam ograniczony. I dobrze. Kiedy wróciłam, stęskniony G. Pojawił się z bukietem kwiatów ochom i achom z racji powrotu mego nie było końca. Obudziłam się rano i usłyszałam „cześć Kiciu”. Rozmarzona, uśmiechnęłam się uwodzicielsko. Niestety, nie ja byłam obiektem atencji. Mam wrażenie, że następnym razem, zamiast kwiatków, G. Przyniesie saszetkę karmy. Prima sort.

  

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s