Czeresienki.

Niby się zgadza. Czarne jest. Czereśnie kradnie. Rozumku nie posiada. Też na „K”. Jak kos. W nazwie sie tylko jedną literką różnią. Tyle, że to drugie na „K” żółtego dziubka nie ma. Ma za to ogonek i wibryski. Wczoraj jadła truskawki. Dzisiaj z niekłamanym zachwytem odkryła czereśnie. Mia. Najmądrzejszy kotek świata. 

 

Zmartwienie

Martwię się. I Gandzia się martwi. Czarny Kotek się nie martwi, bo nie potrafi.  Otóż, WSZYSCY, bez wyjątku, Wujkowie nabijają się z szarego kotka. Już pomijam żarty na temat kompresowania się kotka pod prysznicem i zadawania bezczelnych pytań czy robi to w zipie czy w rarze, pomijam te wszystkie bezczelności kierowane pod kątem biednego koteczka kiedy jest w pobliżu. Ale oni nabijają się z niej zarówno telefonicznie, jak i internetowo jak i nawet na ławce w parku.

Otóż taka sytuacja z dzisiejszego popołudnia. Siedzimy w parku, słoneczko świeci, kaczuszki pływają. Sielaneczka. Niespiesznie snuję opowieść o tym, jak kotek czarny pierdalnął w nocy w plakat wiszący na ścianie dzielącej pokój od kuchni, aż biedny plakacik wziął się lekko w antyramie obsunął. W sumie się obsunął bardzo. Wujek, z cynicznym uśmieszkiem, lekko przygryzając słomkę zanurzoną w koktajlu warzywno-owocowym, wysyczał zjadliwie: „ciesz się, że Bulinka w tę ścianę nie pierdalnęła, bo od razu byś miała pokój z aneksem kuchennym. A może nie, co?”.

I tak cały czas.

Nie rozumiem dlaczego moje urocze i najmądrzejsze na świecie kotki stały się obiektem drwin męskiej części mego towarzystwa.

Rrrruja…

Nie żartuję. Zamarynuję Czarnego Kotka i wrzucę go do woka szczelnie przykrywając. Oprócz Mijutkowego pierdolca, który niestety się pogłębia koteczek permanentnie ryra i ryruje i generalnie ćwiczy literkę rrrrrrrrrrrrrr. Już nawet jeden z wujków zaczął mówić do niej pieszczotliwie „Januszu” mając nadzieję iż zdezintegruje to jej orientację płciową. Im bardziej Wujek mówi „Januszu, proszę zachowaj trochę godności”, tym bardziej Janusz wypina ku niemu swój, no powiedzmy, ogonek i ryra jeszcze bardziej.

Mi już rrrrrelanium nie pomaga. Wrrrrrrrrrrrrrr.

Zainspirowany fanatycznymi zachowaniami Czarnego Kotka Drugi Wujek uskutecznił , ku upamiętnieniu chwili, ilustrację.

Ilustracja poniżej. Śmiem dodać iż więcej takowych rysunków znajdziecie na fb na funpag’u kocioł  a resztę na http://kociolkoci.pl

Tak, wciskam prywatę wszędzie, gdzie się da 😉

13124904_590320774464373_3246316693930574627_n

CO TO ZNACZY MIEĆ KOTA?

Z-pazurem-regulamin-konkursu-PreVital
No właśnie Moi Drodzy, zastanawialiście się kiedyś co to faktycznie znaczy? Frapują mnie odpowiedzi na to pytanie, nie tylko z resztą mnie, również Producenta Karmy Pre Vital, która obiecała sowicie nagrodzić najlepszą odpowiedź 😉

Otóż, wystarczy elokwentnie i może dowcipnie, czy jak tam chcecie, ale wyczerpująco, odpowiedzieć na to pytanie. Odpowiedź przesłać do mnie lub umieścić w komentarzu. Konkurs jest też na profilu Pazura na FB i tam obowiązują identyczne zasady. Zatem, Człowiek, który odpowie celująco otrzyma dla swojego Kota zapas karmy Pre Vital. Warto. W jury zasiadam ja, wymagająca ale też sprawiedliwa. Koty oczywiście też będą ocieniać. Czy sprawiedliwie to nie wiem. Od jutra, przez tydzień możecie deliberować, robić pomiary i notatki, ale w ciągu tygodnia musicie napisać odpowiedź. A my czekamy z niecierpliwością!
Ps. regulamin w załączniku.

Wydziedzic  

Się koteczek po niewczasie zorientował co stracił. Jako Pierworodny miałby pierszeństwo a tak? Bana dostał, hejta dostał i na dodatek o majątku mym może zapomnieć. Przekalkulowała se wyrachowana Ruda wiadomo co i spolegliwy się zrobił. I to jak. Miziaj, smyraj, kochaj.

Pozostaję  jednak nieugięta. Osikał mi baranki. Tego się nie wybacza. Nawet kotu. Pierworodnemu. 

 

Williamek out.

Przyjechałam na wieś. Do synka pierworodnego mego, zostawiając dziewczynki moje na cały weekend. Kiedy wychodziłam siedziały smutno, łkając. No, ale w końcu do pierworodnego jechałam z nadzieją na spędzenie wspólnej nocy. Ta. Spędziłam jak nic w pachnącej pościeli w baranki.Białej. Nad ranem jednak pościel miejscami nie była już  biała lecz zażółcona. I lenorkiem czy innym persilem nie pachniała. Ruda świnia zsikała się była podczas nocy na moją kołderkę. W związku z czym w ten sobotni poranek Williamek dostaje bana oraz hejta i do odwołania, znika z bloga. Tyle.

Nie.

Nie interesuje mnie, że chcesz dalej pracować. Puszczam mimo uszu przekleństwa. Ignoruję. Trwam tu. I trwać będę. Jest piątek. I nie waż się mnie ruszyć.

20160318-164557.jpg

Ta.

Przepraszam, że parsknę. Parsknęła Gandzia. Ale czy, to, że jest piątek upoważnia tego czarnego debila do robienia z siebie jeszcze większego debila? Po czym zasępił się Szary Kotek nad sensem definiowania normalności.

20160318-162848.jpg

PROMO!

Moi Drodzy. Zaczęło się. W sklepie http://kici-kici.com/ jest całkiem interesująca promocja.

Od dzisiaj  rabaty na wszystko -25%!
A jeśli ktoś chciałby jeszcze w prezencie do zakupu dostać GRATIS to wystarczy, że zalajkuje i udostępni tego posta, a potem wspomni o tym w formularzu do zamówienia na www.kici-kici.com.
I naklejki będzie miau za darmo!
A jeśli ktoś zakocha się w tych produktach tak, jak ja, to niebawem dla czytelników zpazurem, którzy kici-kici na FB polajkują będą niespodzianki 🙂 Ha! 12115523_794260970705786_607154325622113510_n